*oczami Nialla*
Obudziły mnie wibracje telefonu Julii. Nie chciałem odbierać, bo to nie moja rzecz, ale nie dawała mi spać dalej. Wziąłem go do ręki w celu wyłączenia, gdy na wyświetlaczu zobaczyłem kogoś podpisanego 'kochanie' , sprawdziłem numer, okazało się że dzwonił Zayn.. 3 nieodebrane połączenia i 2 wiadomości. Czemu ma go podpisanego kochanie?! Chcąc nie chcąc musiałem sprawdzić to, żeby być spokojnym. Zresztą po ostatnich zajściach nie byłem pewny czego się mogę spodziewać. Otwarłem wiadomości od przyjaciela.. wiadomość mnie zszokowała. Uzależniony? Postanowiłem odpisać, chociaż nie powinienem, byłem ciekawy. Jakieś 10 minut później przyszła wiadomość :
Od Juli?! - pomyślałem. Gotowało się we mnie. Byłem mega wkurzony. Krzyknąłem na dziewczynę.
*oczami Juli*
Pijąc herbatę i przegryzając tosty usłyszałam swoje imię dobiegające z sypialni Nialla. Był to dość srogi głos. Bałam się co się stało, pokierowałam się w stronę pokoju.
- Co to ma znaczyć? Możesz mi to wyjaśnić? - krzyczał Niall, trzymając w ręku mój telefon.
- Co Ci mam tłumaczyć?
- Co to jest, czemu on Ci pisze takie rzeczy? W ogóle dlaczego masz go podpisanego 'kochanie'?! - z każdym zdaniem coraz bardziej było widać złość u niego.
- Kochanie dlatego, że jest moim przyjacielem, przecież chyba to normalne? - wiem, głupia wymówka, nawet bardzo, ale kontynułowałam - a pisze tak bo się zauroczył, ale to chyba wiesz od wtedy co była impreza tutaj, jak przyjechaliśmy, tak? - tłumaczyłam.
- No tak, wiem. Ale nie chce, żeby ktoś odebrał mi moją księżniczkę..
- Niall! Nie jestem nikogo na wyłączność. - powiedziałam.
- Ale jesteś ze mną i chyba są tego jakieś reguły.
- Reguły? To nie gra. W ogóle czemu zaglądasz mi w mój telefon? - zapytałam.
- Bo nie mogłem spać przez niego! Z resztą nie będę tej rozmowy dłużej prowadził! Wychodzę do Louisa i jedziemy na golfa, wrócę jutro. Cześć! - oznajmił Horan, po czym ubrał się i wyszedł.
Wróciłam do kuchni, gdzie zostawiłam jedzenie. Nie chciałam już jeść, cały głód mi przeszedł przez tą kłótnię. Dopiłam tylko troszkę herbaty, która już wystygła całkiem. Posprzątałam po śniadaniu i siadłam na kanapie w salonie. Włączyłam jakiś kanał muzyczny. Myślałam nad tym co się stało. Nie rozumiałam tego, czemu przez ostatni czas tak się kłócimy.. nie mam już siły na to wszystko. Zadzwoniłam do Zayna.
- Słucham. - usłyszałam ten idealny głos.
- Zayn? Musimy pogadać, zresztą muszę z kimś posiedzieć.. - powiedziałam cicho.
- Julia, dobrze że dzwonisz. Właśnie wybierałem się na basen ale co Ty na to, żebyś poszła ze mną? - zaproponiwał.
- O dobry pomysł. Nialla nie ma, więc mam spokój. - odpowiedziałam. Usta delikatnie sie uniosły do góry, ucieszyło mnie, że mam jeszcze kogoś takiego.
- Będę u Ciebie za 10 minut. Pa kochana. - pożegnał się.
Przebrałam tylko górę, założyłam czapkę i ubrałam buty. Na to zarzuciłam kurtkę i czekałam na przyjaciela. Do torebki wrzuciłam strój kąpielowy, ręcznik, telefon i klucze. Całoś wyglądała tak : [ LINK ] . Gdy Zayn się zjawił pojechaliśmy na basen. Na miejscu dostaliśmy te 'zegarki' do szafek i rozdzielilśmy się do osobnych szatni. Przebrałam się w strój. Był on dwuczęściowy w poziome paski. Wsadziłam swoje rzeczy do szafki i zamknęłam. Razem z Zayne spotkaliśmy się już na basenie. Wchodziłam bardzo powoli, bo woda nie była za ciepła. Nagle coś mnie pchnęło do wody. Rozprysła się tylko na boki.
- Co Ty robisz? - zawołałam wynurzając się i ocierając ręką wodę z twarzy.
- Pomogłem Ci wejść. - zasmiał się Malik.
- Ale śmieszne.. chodź do mnie tu.
- Nie.. bo wiesz, nie umiem pływać. - usiadł na brzegu ostatniego schodka.
- Ja Cię nauczę.. chodź. - wyciągłam rękę do chłopaka. - Więc wiesz daj sobie nogę jedną przy brzegu oprzyj o ściankę, ręcę złóż w strzałkę i odbij się tą nogą, rozumiesz?
- Tak. - uśmiechnął się.
- No a później to przebierasz rękami i nogami. Patrz pokaże Ci.
Przedstawiłam chłopakowi jak ma pływać po czym on chciał spróbować też.
Co prawda to prawda. Pływać za bardzo nie umiał, ale wpadł na głupi pomysł.
Gdy 'uczył się' pływać, zanurzył się pod wodę i wypłynął dopiero po jakimś czasie, udając, że zatapia się. Ja szybko wskoczyłam mu na ratunek. On za nogę wciągnął mnie pod wodę i pocałował mnie tam. Pocałunek pod wodą to coś wspaniałego, jeszcze z tak cudownym chłopakiem. Jak tylko wynurzyliśmy się na powierzchnie zaczęłam krzyczeć, że mnie straszy i w ogóle. Uciszył mnie delikatnym buziakiem. Pływaliśmy sobie jeszcze kilka godzin. Bawiliśmy się na prawdę dobrze. Wypytywał o co chodziło, że chciałam porozmawiać, ale tutaj nic nie będę mówić, więc zaproponował powrót. Tak też zrobiliśmy. Przebraliśmy się i udaliśmy się do domu Nialla, w którym obecnie mieszkałam. Zaparzyłam dla siebie cappucino a dla Malika kawę. Opowiedziałam mu wszystko po kolei jak się wszystko toczyło.
- Nie zasługujesz na niego. - to usłyszałam od niego.
Nie wiedziałam już nic z tego wszystkiego. Moje życie coraz bardziej się komplikowało. Bałam się, że za kilkanaście lat będzie wyglądać jak "Moda na sukces". Miałam ochotę płakać, jednak nie mogłam przy Zaynie, bo to w sumie też przez niego to wszystko.
- Przepraszam, ale muszę iść zadzwonić do koleżanki, obiecałam. - zaczęłam zmyślać.
- Dobra, ja chyba pójdę wziąść prysznic bo po tej wodzie znów będę miał jakieś syfy.
Mimo iż Malik nie był u siebie to zachowywał się jakby właśnie był. Brać prysznic w czyimś domu? Haha, oni byli na prawdę bardzo ze sobą blisko i u każdego w domu czuli się jak u siebie. Ja wypełnione płaczem miałam już całe oczy, pobiegłam do sypialni. Zaczęłam płakać do poduszki, napisałam sms do Sary: "Mam dość wszystkiego, chce do Polski." Niedługo potem dostałam odpowiedź i rozmawiałyśmy przez chwilę. Dowiedziałam się, że za niedługo przyjedzie mnie odwiedzić. Jaka ulga, w końcu ktoś kogo znam od zawsze zjawi się tu. Rozmowę przerwał mi Malik wchodzący do pokoju owinięty od pasa w dół tylko w jakiś koc.
- Yyy czemu masz koc na sobie a nie ręcznik? - zdziwiona zapytałam.
- Bo nie mogłem znaleźć ręcznika.. ale nie ważne to, widzę, że płakałaś.. co się stało?
- Nic Zayn, nic. Naprawdę, po prostu nie czuję się jeszcze bardzo pewnie tutaj, w Anglii. Nie nauczyłam się jeszcze tutaj żyć, bez moich starych przyjaciół i rodziny.. - znów wymyślałam.
Mulat pochylił się nade mną, jednocześnie kładąc mnie na łóżku. Całował mnie. Wszystko przerwał Niall wchodzący do domu, który zastał nas takich jak zastał.

Dzieje się akcja !
OdpowiedzUsuńCzekam na dalszą część ;D
Ah ^^ ♥
Usuń