niedziela, 12 stycznia 2014

19 rozdział.

Zapachy przygotowującego się właśnie śniadania wybudziły mnie ze snu. Naprawdę bardzo dobrze spało się we własnym domu, we własnym łóżku, w którym nie było cię przez dłuższy czas. Z przymykającymi się jeszcze oczami błądziłam po poduszce w celu znalezienia telefonu. Popatrzyłam się na godzinę, była już 10. Wstałam jednocześnie przeciągając się i ziewając. Miałam dziwny sen.. śnił mi się Niall w basenie w brudnej wodzie. Dziwne, ale jak to babcia mówi : "Jeśli śni Ci się brudna woda, przyniesie Ci to nieszczęście."  Nie chciałam wierzyć w takie zabobony, nie jestem taka. Szybko zapomniałam o całym śnie. Poszukałam sobie ubrań i poszłam do łazienki się umyć. Przetarłam twarz wodą i popatrzyłam w lustro. Nie wyglądałam dobrze. Przez tą całą sytuację, ciągły płacz i rozmyślanie po nocach jestem wiecznie nie wyspana, oczy opuchnięte a pod nimi tak zwane podkowy. Przebrałam się w to : [ LINK ] a włosy związałam w wysokiego kucyka. Zeszłam na dół. Rodzice byli w pracy, brat w szkole. Tylko babcia przywitała mnie uśmiechem i pysznym śniadaniem, które czekało już na mnie na stole.
- Dobrze, że już jesteś. Miałam właśnie iść Cię obudzić. - powiedziała.
Zasiadłam do jedzenia. Jeszcze nigdy tak nie smakowało mi jedzenie w domu. Coś wspaniałego.. przyjeżdżasz po jakimś czasie do swojego rodzinnego domu a tu jedzenie inaczej smakuje, inaczej się śpi.. tęskniłam za tym. To się docenia dopiero jak brakuje. Po skończonym posiłku pomogłam posprzątać i siadłam na chwilę do laptopa. Też dawno już nie sprawdzałam żadnych portali. Pierwsze co zrobiłam to włączyłam moje stare Gadu-Gadu. Od razu napisała do mnie Rose. Zaczęłyśmy rozmawiać ze sobą o tym jak jest w Anglii, jak mi z Niallem, dlaczego Liam chciał jej numer itp. Dość długo rozpisałyśmy się. Na koniec doszła mnie super wiadomość. Rodzice pozwolili jej do mnie przyjechać. Dobrze, bo miałybyśmy chwilę, żeby spędzić ze sobą czas, pogadać. Może i ona pomogłaby mi w tym wszystkim. Cały dzień spędziłam oglądając telewizję czy bawiąc się z psami i kotką. Gdy zaczynało robić się już ciemno zadzwonił dzwonek do drzwi. Mama poszła otworzyć. - Julia, ktoś do Ciebie, pewnie się ucieszysz. - krzyknęła z dołu mama.
- Już idę! - odpowiedziałam, po czym zeszłam do drzwi.
To była Sara. Zaprosiłam ją do swojego pokoju.
- Nic się tutaj nie zmieniło haha. - zaśmiała się.
- Wiem, w końcu mnie tutaj nie było. - uśmiechnęłam się.
- A to co to za kolega?
- To Lucky, dostałam go.. - oczy szkliły mi się - od Nialla..
- O jak słodko.. ale czemu płaczesz, tęsknisz za nim już? - spytała zdziwiona Sara.
- Nie, to nie chodzi o to.. dużo się wydarzyło przez ten czas.. - tłumaczyłam.
- Ej, nie smuć się, opowiedz mi wszystko, pomogę Ci..
- To więc tak.. wyjechałam z Niallem do Irlandii na święta, było super, cudownie spędzone święta, poznałam jego rodzinę, przy mojej pomocy Theo nauczył się chodzić.. w Święta Bożego Narodzenia poprosił mnie Niall o chodzenie, zgodziłam się.. ale bezmyślnie i tu chyba zawiniłam.. 
- Jak to? Przecież się cieszyłaś.. - wypytywała wsłuchując się w moją historię.
- No bo znałam go tak właściwie ile? Tydzień? To znaczy ja 3 lata ale On mnie tydzień.. na żywo ja też go tydzień dopiero znałam. Potrzebowałam czasu, żeby pokochać go jako chłopaka a nie idola, bo kochanie jako idola to chyba bardziej zauroczenie. On był kochany i naprawdę nigdy nie czułam się tak bardzo kochana przez kogoś.. do czasu imprezy, dzień przed sylwestrem..
- Co się wtedy stało?
- Wtedy pojechaliśmy do Londynu, Horan przedstawił mnie już jako swoją dziewczynę, zrobili sobie imprezę. Wypili dość dużo, ja w sumie też i jakoś poznałam się z Zaynem, chociaż ja tego nie pamiętam. Na drugi dzień on mnie przytulił na oczach Nialla, który był strasznie zazdrosny o mnie.. niby tylko przytulenie ale no.. wszystko zmienił Sylwester..

- No mów mów - uśmiechnęła się przyjaciółka.
- Niall mnie zaczął trochę olewać, mało rozmawiał ze mną, chciałam iść zatańczyć to on wolał siedzieć z kumplami i pić. Tylko Zayn ze mną przez ostatni czas rozmawiał i myślałam, że tylko on mnie rozumie. To Malik ze mną tańczył, zamiast siedzieć z przyjaciółmi, to on powiedział, że będzie zawsze przy mnie, on mnie pocałował.. nie chciałam, żeby to wyszło na jaw.. pf, nic to nie dało bo któregoś dnia jak on wyszedł z Louisem na golfa to Zayn przyszedł do mnie i był owinięty tylko w koc i mnie całował i wtedy przyszedł Niall, który widział to.
- No przyznam, namieszałaś trochę dziewczyno..
- Słuchaj, to nie koniec.. wyrzucił mnie z domu, musiałam być u Zayna.. coraz więcej uczucia do siebie jest w nas, ale też kocham Nialla. Nie mam pojęcia co zrobić, dlatego też jestem tutaj..
- Hm.. - zastanawiała się przyjaciółka - A jakbyś zrobiła jakiś casting na nich? - zaśmiała się.
- Ty to masz zawsze głupie pomysły, ale za to Cię uwielbiam. - uśmiechnęłam się, rzucając w Sarę poduszką.
Po rozmowie, odprowadziłam ją do drzwi, bo musiała już wracać. 
Kolejnego dnia przyjechała do mnie Rose. We trójkę - ona, Sara i ja - spędzałyśmy miło czas, całe cztery dni, były niesamowite, odpoczęłam od tego zamętu. Wszystko było dobrze do piątego dnia..


Przepraszam, że taki krótki i bez ładu i składu, ale nie mam pomysłu na ten rozdział akurat :/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz