Na after party przyszłam troszkę zmieszana. Różne uczucia mieszały się we mnie.. szczęście, duma, strach i trochę smutku. Szczęście, bo marzenia się spełniły. Duma, bo wygrałam. Strach, że moje życie zmieni się o 180 stopni. Smutek, że będę musiała pożegnać już swoich idoli i pewnie ich nigdy nie zobaczę.. myliłam się.
Siedziałam przy stoliku i popijałam soku pomarańczowego, patrzyłam do okna.. Ponieważ to był już grudzień, było tak pięknie na dworze.. wszędzie biało, z nieba jeszcze prószył śnieg. Było magicznie. Myślałam cały czas jak teraz będzie. Czy moje życie się zmieni, czy nadal będzie tak jak było. Nie miałam ochoty tańczyć. Przez mieszaninę moich uczuć zrobiło mi się smutno. Bez marzeń nie umiem dobrze funkcjonować a wszystkie się już spełniły.. no w sumie oprócz jednego - zamieszkania w Anglii, ale to było pewne, że się spełnią. Po chwili poczułam jak ktoś siadł za mną i objął mnie w talii. Odwróciłam się, był to Niall, Niall Horan. Tak właśnie, ten z One Direction. Serce zaczęło mi bić szybciej.. czułam jak robię się czerwona. Zaczęłam szczypać się w rękę, myśląc, że to jakiś piękny sen. Przecież to mój idol, nawet w najśmielszych snach nie wierzyłam, że coś takiego mnie spotka. -Ślicznie wyglądasz, gdy się rumienisz. - powiedział blondyn. - Dziękuję. - odpowiedziałam z uśmiechem.
- Co taka piękna dziewczyna robi tutaj sama? Hmm?
- No wiesz, jakoś nie mam humoru, za dużo myślę..
- Julia, wygrałaś ten program, powinnaś się cieszyć.. podpiszesz kontrakt, wydasz płytę, staniesz się sławna.. ja marzyłem o tym zawsze, żeby wygrać ten program. Nie udało się, ale widzisz, z dumą mogę powiedzieć, że jestem w największym boysbandzie na świecie. Ciężką pracą i nie udawaniem bycia kogoś innego osiągniesz to samo, uwierz. - pocieszał mnie chłopak.
- Naprawdę tak myślisz? - zapytałam z niedowierzaniem.
Niall przytaknął głową i przytulił mnie. Czułam motylki w brzuchu. Cały czas po głowie chodziła mi myśl "To mój idol, to sie nie dzieje naprawdę".. ha, nieprawdopodobne a jednak. W tym najlepszym momencie usłyszałam pukanie do okna. Obróciliśmy się a za oknem stało jakieś kilkaset fanek zespołu.. nie chciałam aby później doszły jakieś nasze wspólne zdjęcia do internetu, więc kazałam Horanowi odejść gdzieś do reszty chłopców. Jak kazałam tak zrobił.
- Tu masz mój numer telefonu, jak będziesz chciała to zadzwoń. - powiedział chłopak, po czym puścił mi oczko i poszedł gdzieś w tłum. Siedząc dalej na ławce, nalałam sobie drugą szklankę soku i zalogowałam się na twittera przez telefon. Przeczytałam tam kilkaset tysięcy tweetów na mój temat. Nie były miłe, ponieważ trafiły tam zdjęcia moje z Niallem, gdzie on mnie przytulał. Napisałam tylko: "Nie chce Wam go odebrać. Niall'a znam tylko jeden dzień, pocieszał mnie." Sama nie wiedziałam jak oni zareagują na to.. nie miałam siły tam siedzieć. Postanowiłam wyjść. Podeszłam do Rose i Sary powiedzieć, że będę w pokoju. Niall zauważył, że wychodzę..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz