piątek, 27 grudnia 2013

5 rozdział.

Zamykając drzwi poczułam dotyk czyjejś dłoni na mojej. Odwróciłam się, tak jak myślałam, był to Niall. Ponieważ śnieg mocno sypał a do tego wiał zimny wiatr, Horan rozpiął bluzę i schował mnie pod nią, żebym się nie przeziębiła. Byłam w samej sukience. Tak kierowaliśmy się w stronę budynku, gdzie obecnie mieszkałam przez cały program. Nie zdążyliśmy przejść kilku kroków a cała masa fanek obległa nas. Chłopak zobaczył strach w moich oczach. Nie był to strach przed masą ludzi tylko zdjęciami czy różnymi wiadomościami na różnych portalach. Zakrył mnie jeszcze bardziej, żeby nikt nie poznał. Dalej nie wiem jak udało mi się przejść tam nierozpoznana. Przecież te fanki tak się tam szarpały i przepychały. Blondyn wiedział, że nie chcę różnych głupich wiadomości na swój temat. Zrobił sobie zdjęcia z kilkoma fankami i chciał przejść dalej, ale nie było po prostu jak. Staliśmy tam dobre kilkanaście minut, dopiero po jakimś czasie jedna z fanek, która robiła sobie zdjecie z Niallem poszła po ochronę z after party. Wtedy tak właściwie mogliśmy sami przejść spokojnie i dojść do Domu X Factor. Gdy tam dotarliśmy, odetchnęliśmy z ulgą, że nie musimy siedzieć na mrozie otoczeni całą masą ludzi. Niestety stanie na takim zimnie w samej sukience dało sie w znaki. Przeziębiłam się. Ale wracając do naszego przyjścia do pokoju.. Niall od razu rzucił się na łóżko i włączył telewizję.. tak jakby był u siebie.. z tym, że kompletnie nic nie rozumiał z tej telewizji. Zaczął skakać po kanałach aż znalazł sobie jakiś angielski program. Ja przez ten czas zabrałam sobie ciuchy na przebranie i poszłam się wykąpać. Po około godzinie byłam w końcu odświeżona. Jedyne co chciałam teraz położyć się i odpocząć.. wychodząc przeżyłam szok.. ciemno w pokoju, oświetlały je jedynie świeczki. Na stole na przeciwko siebie były dwa talerze a na samym środku talerz z Irish Stew.. niezbyt apetycznie wyglądająca potrawa ale typowo Irlandzka. Stałam jak wryta, mimo, że nie lubię tego typu rzeczy wyglądało to pięknie. Po chwili zaczął ktoś grać na gitarze. Znajomy dźwięk. Tak, to było "You and I". Wzrokiem szukałam skąd dobiega dźwięk. W końcu zatrzymałam się wzrokiem na łóżku, gdzie siedział Niall, grał i zaczął śpiewać..


"I figured it out,
I figured it out from black and white.
Seconds and hours,
Maybe they hide to take some time."
(Rozgryzłem to, rozgryzłem to z czerni i bieli,
Sekundy i godziny.
Może ukrywają się, by mieć dla siebie czas.)

Siadłam koło niego na łóżku. To było takie piękne na samym refrenie się popłakałam..

"You and I, we don't wanna be like them,
we can make it 'till the end.
Nothing can come between, you and I,
Not even the Gods above,
Can seperate the two of us.
No, nothing can come between.
You and I, oh, you and I. "
(Ty i ja, nie chcemy być jak oni.
Możemy doprowadzić to do końca.
Nic nie może wejść pomiędzy mnie i Ciebie.
Nawet bogowie między nami, nie mogą rozdzielić naszej dwójki.
Nie, nic nie może wejść pomiędzy mnie i Ciebie,
Oh, Ty i Ja.)

Jedyna myśl, która wtedy przyszła mi do głowy to było to, za co mnie to spotkało? Ale nie w złym sensie tylko dobrym. Przecież jestem zwykłą dziewczyną a to mój idol. To nie może się dziać na prawdę.. Horan złapał mnie za ręke i zaprowadził do stolika. Jest gentelmanem, odsunął mi krzesło. Zachowywał się jak książę, który znalazł swoją księżniczkę. Szczerze, na początku czułam się bardzo niezręcznie. Później jedliśmy, śmialiśmy się i rozmawiali. Mój angielski był bardzo dobry, więc ja z nim rozmawiałam tak jakbym rozmawiała po polsku. Zero problemu. Jednak moje hobby się przydało. Dowiedziałam się jeszcze więcej rzeczy o nim, niż wiedziałam.. a wiedziałam na prawdę dużo. Jestem Directioner, myślałam, że wiem wszystko. Myliłam się. Niall chyba mi zaufał bo powiedział mi wszystko, co niektóre miało zostać tajemnicą. A może powiedział mi tylko po to, żeby sprawdzić czy może mi zaufać? Okaże się wszystko. Mimo, że danie przyrządzone przez chłopaka nie wyglądało apetycznie, bardzo mi smakowało. Blondyn przysiadł się bliżej mnie. Serce zaczęło mi szybciej bić. Czułam, że policzki robią mi się czerwone. Złapał mnie za rękę, znów, kolejny już raz dzisiaj. 
- Jesteś cudowna, wiesz? - szepnął do ucha.
- Nie, jestem normalną dziewczyną..
- Dla mnie wyjątkową. Gdy zobaczyłem Cię po raz pierwszy, zacząłem obserwować Ciebie.. później stwierdziłem, że Ty jesteś tą jedyną.. - wyznał blondyn.
- Nie wiem co powiedzieć, naprawdę.. 
- Nic nie mów.. - powiedział po czym przytulił mnie mocno.
Odpłynęłam.. szczęście wylatywało mi chyba nawet uszami.. to było coś o czym marzyłam każdy dzień, zawsze, gdy kładłam się spać. Marzenie każdej directioner.. aby ktoś, kogo kochasz całym sercem przytulił cię a co dopiero wyznał ci takie coś. Spełnienie marzeń.
- To co robimy? Może oglądniemy jakiś film? - zaproponował.
Horan wyciągnął z plecaka kilka płyt z filmami. Zastanawiało mnie tylko skąd wziął się tu jego plecak i po co mu te filmy były w nim? To chyba to zostanie zagadką. Miał kilka angielskich filmów. Komedie romantyczne, dramaty i nasze ulubione.. horrory. Wybraliśmy ten, naszym zdaniem wydający się najstraszniejszy. Ponieważ to dvd w pokoju było jakieś stare to dość długo film się ładował. Niallowi przypomniał kawałek ich piosenki "She's not afraid" i zaczął śpiewać to :



" She's not afraid of all the attention
She's not afraid of running wild
How come she's so afraid of falling in love
She's not afraid of scary movies
She likes the way we kiss in the dark
But she's so afraid of f-f-falling in love, love.."
(Ona nie boi się całej uwagi
Nie boi się dziko biegać
Jak to się stało, że tak bardzo boi się zakochać?
Nie boi się strasznych filmów
Lubi sposób, w jaki całujemy się w ciemnościach
Ale strasznie boi się zakochać)

Jak tylko film się włączył położyliśmy się na łóżku i oglądaliśmy. Gdy była najstraszniejsza scena, zaczęłam piszczeć i zakrywać oczy. Blondas zaczął się śmiać.
- Z czego sie śmiejesz idioto? - krzyknęłam i zeskoczyłam z łóżka.
- Podobno nie boisz się horrorów. - 

- Nie boje, ale ten jest jakiś wyjątkowo straszny.. daj mi spokój i mnie nie denerwuj. - widać było chyba przerażenie w moich oczach.
- Kicia, daj spokój, włącze jeszcze straszniejszy jak tylko jest. - zaczął się śmiać jeszcze bardziej. Chyba lubił gdy się denerwuje. Lubił mnie wkurzać.
- Przegiąłeś Niall, już nie żyjesz.. -brałam co miałam pod ręką i zaczęłam rzucać w niego, on śmiał się i odrzucał we mnie poduszkami. Mieliśmy zabawę jak małe dzieci. Niall śmiał się bez opamiętania, jak to Niall. Zadzwonił jego telefon. Odebrał i zaczął rozmawiać z kimś. Po tym co mówił, był to chyba któryś z chłopców. Blondyn powiedział mu, że jak chcą mogą lecieć do Anglii, on na razie zostaje. Rozłączając się już i odkładając telefon, rzuciłam się z kocem na niego i obkręciłam go nim. - Wyglądasz jak mumia haha. - powiedziałam.
- Daj telefon i zrób mi fotkę, dodamy na instagrama. Zrobiłam mu masę zdjęć, wybraliśmy najładniejsze i dodał je. 

- Jestem strasznie zmęczona, idę spać.. - oznajmiłam po czym położyłam się na łóżku i zasnęłam. Chłopak zrobił to samo, zabrał sobie poduszkę i koc i poszedł spać na drugą kanapę.

4 komentarze: